Kampania Obamy. Efektywność działań online w liczbach
Polecaj ten wpis:
Scott Striegel, z firmy badawczej Millward Brown, jest osobą, która była bezpośrednio zaangażowana w kampanię prezydencką Barracka Obamy. Odpowiadał w niej za część analiz związanych z oceną efektywności działań prowadzonych przez sztab wyborczy w nowych mediach (internet plus mobile). Swoimi wrażeniami z pracy podczas kampanii, a także sporą ilością liczb i faktów podzielił się z uczestnikami zakończonego przed kilkoma dniami w Warszawie X Kongresu Badaczy Rynku i Opinii.
Kampania w nowych mediach była od początku priorytetem, a jej celem było budowanie świadomości, pomocy oraz wsparcia wśród elektoratu. W tym celu zaangażowano sztab około 170 osób, w tym kilkuosobowy zespół analityków z firmy Google.
Pracujący przy projekcie badacze (i firmy badawcze) zrealizowali w trakcie kampanii szereg projektów, w tym badania segmentacyjne wyborców, testowanie rynku, analizy konwersji dla działań online (np. pozyskiwanie zarejestrowanych osób), testy użyteczności strony www.
Wśród głównych kanałów komunikacji online wykorzystano m.in. Twitter, Facebook, Flickr, E-mail, You Tube, a także komunikacje poprzez email i kampanie reklamowe w formie display.
Strona mybarackobama.com w trakcie kampanii zebrała 2 miliony zarejestrowanych kont. Zorganizowano na niej blisko 200 tysięcy eventów, 35 tysięcy grup wolontariuszy. 70 tysięcy osób założyło prywatne strony do zbierania datków na kampanie, czego efektem było ponad 30 milionów dolarów.
Kilka dodatkowych danych na temat efektywności działań online:
- zbudowano bazę blisko 13 milionów zwolenników,
- zebrano blisko 500 milionów dolarów, podczas gdy offline “tylko” 156 milionów USD,
- w serwisie Facebook, Obama miał 3 miliony “przyjaciół”, załozono powiązanych z nim blisko 500 grup oraz stworzono ponad 300 aplikacji,
- w serwisie MySpace Obama miał 900 tysięcy “przyjaciół”, zaś w serwisie Twitter 128 tys. followers,
- w serwisie YouTube pojawiło się blisko 140 tysięcy klipów, związanych z Obamą, z czego “oficjalnych” było tylko 2 tysiące; pozostałe były nagrane i wrzucone przez internautów,
- łączny czas obejrzanych klipów z Obamą to blisko 15 milionów godzin,
- wysłano także około miliard targetowanych emaili.
Więcej informacji oraz wniosków z kampanii można znaleźć w poniższej prezentacji.
Źródło ilustracji: Wikipedia.org
Line Break
Autor: Sławek (385 Articles)
Związany z branżą badawczą od ponad 10 lat. Obecnie dyrektor ds. badań w spółce Polskie Badania Internetu. Pasjonat internetu i podróży. Spędził w Azji i Afryce blisko 4 lata.





InternetStats to serwis prezentujący dane na temat korzystania z internetu w Polsce (wyniki badań, analizy, raporty, wskaźniki, trendy). Zapraszamy. Sławek Pliszka








Piękna prezentacja i najwyższych lotów “success story”, dzięki za zamieszczenie Sławku. Ciekawy tylko jestem, jak wysoko będzie trzeba podnieść poprzeczkę przy następnych wyborach, bo ta wisi niebotycznie.
Ja bym przyznal Nobla nie Obamie, ale temu sztabowi ludzi, ktorzy wykreowali ten wizerunek i koncowy “produkt”. A co do poprzeczki, to obawiam sie, zeby z tego success story nie skorzystal za bardzo jakis polityk, ktorego nie chcialabym widziec na stanowisku prezydenta RP.
E tam, my w PL mamy swoje metody i swoje rozwiązania. typu wycieki, komisje śledcze, itp., które są lepsze i skuteczniejsze niż Flickr i Twitter razem wzięte
)))
pięknie, ale ponoć większej pozyskanej kasy wydał na reklamę… w tv
Obama? Tez tak słyszałem – to się nazywa umiejętne dysponowanie mediami